
Wesoła budowa.
Czyli z życia (budowy) wzięte.
W poniedziałek na budowie majster Malinowski zbiera swoją brygadę:
11. pracowników i pyta:
- Komu się nie chce pracować ten wystąp !
Dziesięciu wystąpiło, a jeden nie.
A ty Antoś co ?
- A mnie panie Heniu to nawet występować się nie chce.
Dwaj robotnicy na budowie rzucają monetę.
- Jak wypadnie reszka, gramy w karty - mówi jeden.
- Jak wypadnie orzeł, idziemy na piwo - dodaje drugi.
- A jak stanie na sztorc?
- Trudno, pech to pech, wtedy zabieramy się do roboty...
Na budowie robotnik taszczy na plecach dwa worki cementu.
Spotyka go szef i pyta:
- Nie lepiej byłoby na taczce?
- Może i lepiej, ale kółko trochę w plecy gniecie.
Przychodzi bezrobotny robotnik na budowę szukać pracy.
Idzie do majstra, a ten pyta:
- Co może pan robić?
- Mogę kopać - odpowiada bezrobotny.
- A co jeszcze może pan robić?
- Mogę nie kopać...
Przychodzi budowlaniec do majstra:
- Panie majstrze łopata mi się złamała!
- To się oprzyj o betoniarkę!
Inspektor inwestora odbiera inwestycję.
Kierownik budowy z dumą prowadzi go do wielkiej dziury w ziemi,
tak z pięć metrów średnicy.
Zaglądają, a tam w głębi, jakieś 50 metrów w dół,
kręci się wielki reflektor.
- Co to niby ma być? - lekko zdziwił się inspektor.
- No jakże, wszyściuteńko dokładnie zgodnie z rysunkiem!
- oburzył się kierownik budowy podsuwając mu papier pod nos.
Inspektor obróciwszy rysunek o 180 stopni:
To miała być latarnia morska.
L A T A R N I A M O R S K A!
Byłem u koleżanek w UM. Mają tam młodą praktykantkę
w Gospodarce Nieruchomościami.
Dziewczę młode i nad wyraz skromne,
w ramach obowiązków służbowych zostało wysłane na jakąś budowę.
Pan kierownik budowy speszony nagłą wizytę niewiasty
w trybie awaryjnym wydał podwładnym szybkie polecenie:
- Chłopaki, jest u nas dziś pani z Urzędu,
więc kultura pełna i żadnego mi tu rzucania mięsem.
Żeby mi wstydu przed panią nie robić.
Pokażemy, że u nas też potrafi być elegancko.
Chłopaki polecenie wzięli sobie do serca.
Minęło chwil kilka i na pół placu dobiegł ryk jednego z budowlańców:
- Staaachuuuu… Staaaachuuu …
Podrzuć mi tu k**wa ze dwa woreczki wapienka …
Kierownik robót przemawia do budowlańców: - Przyjaciele!
Dziś zakładamy fundamenty nowego budynku!
Pamiętajcie, że musimy go zbudować sumiennie.
Materiały z placu budowy nie wywozimy, nic nie kradniemy!
Zbudujmy to z duszą! Przecież budujemy dla siebie!
- A co będziemy budować? -
Izbę wytrzeźwień!
Żona do męża: - Dziwny jest ten malarz…
Wymalował mi kuchnię za jeden wieczór,
a sąsiadce już drugi tydzień robi..
- Nie rozumiesz??
Ty masz 50 lat, a sąsiadka 20!
Mały chłopczyk patrzy, jak tatuś maluje sufit, mama mu mówi:
- Patrz synku i się ucz, jak podrośniesz będziesz tatusiowi pomagać..
Dziecko zdziwione: - A co, on do tego czasu sam nie domaluje?
Kierownik budowy wraca do domu w złym humorze. Żona go pyta: -
Czy coś się stało?
- Owszem!!
Chłopak, na którego zazwyczaj wylewam złość nie przyszedł do pracy!!!
Lekarzowi popsuł się zlewozmywak. On wezwał hydraulika.
Fachowiec ze 3 min. gdzieś postukał, coś wkręcił i ogłosił cenę:
- 150 zł.
- Czy pan oszalał, za 3 min. pracy?!!
Ja jestem neurochirurgiem i nie dostaję takich pieniędzy!
Na to hydraulik:
- Gdy ja pracowałem jako neurochirurg, mnie też tyle nie płacili..
Dwaj budowniczowie sprawdzają izolację dźwiękową
w nowo wybudowanym mieszkaniu:
- Heniu, słyszysz mnie?
- Nie krzycz, ja cię widzę!
Dwóch murarzy stawia ścianę. Nagle jeden mówi do drugiego:
- Heniu, widzisz mnie?
- Nie.
- No to ściana solidnie postawiona!
- Ile Pan weźmie za pomalowanie mojej loggii?
- 5 tys. zł
- O Boże, nie zapłaciłbym tyle nawet samemu da Vinci!
- Posłuchaj Pan, jeżeli ten facet pomaluje loggiię za mniejszą sumę,
wyrzucimy go ze stowarzyszenia!
Dekarz pośliznął się, spada w dół i myśli:
- Panie Boże, uratuj mnie proszę...
Jeżeli zostanę żywy, nie będę więcej pił,
rzucę palić, będę sumiennym robotnikiem....
Spadł na piasek i nawet się nie skaleczył.
Wstał, otrząsnął się i pomyślał:
- Jakie bzdury mi czasem do głowy przychodzą....
Kilka godzin przed Sylwestrem u lekarza w kuchni zatkał się zlewozmywak.
Dzwoni do hydraulika, tamten zdziwiony:
- Czy pan oszalał? Za godzinę święto!!!
- A jak my, lekarze?! W każdą pogodę,
dzień i w nocy idziemy do naszych chorych!
- Pan jest naszym lekarzem? Za chwilę będę.
Hydraulik przyszedł,
uważnie obejrzał zlewozmywak,
wybrał z kieszeni jakiś biały proszek,
wsypał i powiedział:
- Jeżeli po tygodniu nie będzie lepiej, niech pan do mnie zadzwoni...
Rodzina postanowiła wytapetować ściany mieszkania.
Żona mówi do męża:
- Zejdź do sąsiada z dołu, oni niedawno robili u siebie remont,
i spytaj, ile rolek kupili.
Mąż dowiedział się, że kupili 16, więc kupił tyle samo,
wyłożył mieszkanie i zostało mu 5 rolek. Znów poszedł do sąsiada:
- Jak to jest? Mamy takie same mieszkania,
a u nas zostało 5 rolek....
Sąsiad na to:
- Nie martw się... u nas też zostało 5..
Hydraulik pyta innego:
- Po co polazłeś do klozetu?
- Kurtka mi tam wpadła..
- Będziesz ją po tym nosić???
- Oczywiście, że nie! Ale w kieszeni zostały moje kanapki...
Mistrz malarski przygotowuje ucznia do zawodu:
- W tym pokoju sam pomalujesz okna.
Po godzinie uczeń przychodzi do mistrza:
- Panie majster, ramy i parapety też mam pomalować?
Malarz maluje ścianę. Do niego podchodzi murarz:
- Heniu, mocno trzymasz pędzel?
- Tak..
- No to zabieram drabinę...
Murarz pyta pomocnika:
- A ty czemu dzisiaj nic nie robisz?
- Ręce mi drżą po wczorajszym.
- No to przesiewaj piasek!
Rozmawiają dwie kobiety:
- Ale masz biedę... Twój syn z taką straszną babą się ożenił...
- No... przynajmniej będzie dom ochraniać..
- Idiota! Przecież cię prosiłam dwa gwoździe w ścianę wbić!!!!!
- Ale ja wbiłem..
- Wbiłeś!? A w co mam teraz żelazko włączyć??
Elektrycy z dwudziestoletnim stażem:
Na budowie majster woła:
- Edek! Edek! Chodź na chwilę!
- Co?
- Potrzymaj ten drucik.
Edek posłusznie chwyta kabelek, po czym pyta:
- I co?
- Nic, widocznie faza jest w tym drugim
Budowniczy pośliznął się i spada z dachu w dół.
Koledzy z dołu mu krzyczą:
- Jasiu, szybciej, cegła za tobą leci!!!
- Panie majster, Kowalski spadł z rusztowania!
- To powidzcie mu, żeby już nie wchodził na górę, bo zaraz fajrant...
- Ale on chyba wie, bo przelatywał koło zegara...
Kierownik robót do murarza:
- Przecież ci mówiłem nie pij więcej!
- Ale ja przecież więcej nie piję, tylko jak zawsze...
Lecą dwie cegły.
Jedna z nich mówi: - Szkoda, pogoda pod psem....
Inna na to: - Nie szkodzi, aby się tylko dobry człowiek trafił..
Zdziwiony dekarz do kelnera:
- Co to jest? Rachunek? Czy Pan próbuje mi sprzedać tę restaurację?
- Mamo - pyta Jasio - czy tę budowę ogrodzili,
- Żeby nikt nie widział, co tam robią?
- Nie, synku, żeby nikt nie widział, że tam nic nie robią...
Co robisz zawodowo?
- Jestem architektem krajobrazu.
- O, a na czym to polega?
- Pracuję na buldożerze.
Rozmawia dwóch betoniarzy:
- I jak Ci się podoba Twoja praca? - pyta jeden drugiego.
- Strasznie obrzydliwa jest.
- ??????
- Wczoraj, jak mieszałem zaprawę, znalazłem włos.
Myślałem, że się porzygam.
- To jest mój najnowszy realistyczny obraz "Pracujący tynkarze"
- Jak to pracujący, przecież oni siedzą i palą!
- Przecież powiedziałem: obraz realistyczny.
Normalny człowiek po 5 latach picia
i imprezowania staje się alkoholikiem
...a student budownictwa?? MAGISTREM
- Co powinien wiedzieć student budownictwa?
- Wszystko!
- Co powinien wiedzieć asystent?
- Prawie to wszystko, co student.
- A adiunkt?
- W jakiej książce jest to, co powinien wiedzieć student.
- Docent?
- Gdzie jest ta książka.
- A co powinien wiedzieć profesor?
- Gdzie jest docent...
Kierownik tłumaczył swoim robotnikom,
jak ważne jest noszenie kasków na budowie i opowiada przykłady.
- Pracował kiedyś u nas taki jeden chłopak,
który nie nosił kasku, spadła mu cegłówka na głowę i umarł.
Był taki wypadek,
w którym naszej pracownicy spadła cegłówka na głowę,
ale miała kask i tylko uśmiechnęła się, otrzepała i poszła dalej.
Nagle jeden z pracowników podnosi rękę i mówi:
- Ja znam tą dziewczynę.
Ona do tej pory chodzi w kasku i się uśmiecha.
Dwóch robotników niesie deskę. Przychodzi kierownik i pyta:
- Dlaczego niesiecie tą deskę we dwóch?
- Bo trzeci jest na zwolnieniu.
Majster na budowie pyta robotnika:
- Dlaczego Ty nosisz po jednej desce a Nowak po dwie?
- Panie majseter, bo to leń. Nie chce mu się po dwa razy chodzić.
Jeżeli już trzeci dzień nie chce Ci się pracować, to znaczy, że to środa...
Na budowie idzie sobie robotnik i ciągnie za sobą łańcuch.
Spotyka go majster i krzyczy:
- Na cholerę ciągniesz ten łańcuch?!
- A co mam go pchać?!
Dlaczego budowlani chodzą do pubu ?
Są dwie odpowiedzi:
1. Bo nie mają kobiet.
2. Bo mają kobiety.
Spotykają się dwaj budowlańcy w czasach kryzysu:
- Jak Ty to robisz, że Twój dom jeszcze wciąż się nie zawalił?
- Ładujęe 10 worków piasku i jeden cementu.
- No Tak! To jednak dodajesz cement?!
Budowlaniec mówi do kumpla:
- Chciałbym mieszkać i pracować na Biegunie Północnym.
- Dlaczego?
- Bo tam noc trwa pół roku, więc nic bym nie robił, tylko wylegiwał bym się w łóżku.
- Ale przecież po takiej nocy musiałbyś potem przez pół roku pracować bez przerwy!
- Coś Ty! Tam też obowiązuje ośmiogodzinny dzień pracy!
Na budowie: Przychodzi facet i się pyta:
- Ilu was tu pracuje?
- Z majstrem, czy bez?
- Z majstrem.
- 26.
- A bez?
- Bez majstra, to tu nikt nie pracuje.
Rozmowa z rana na budowie:
- Panie majster, która godzina?
- A wiesz, że ja też bym się napiał.
Co to jest: żółte i kopie?
- Koparka!
A czarne i kopie?
- Cień koparki!
Szedł gościu koło koparki i dał się nabrać.
Drogowiec chciał być dżentelmenem i zaprosił żonę do walca
Co powstanie jak się zmiesza blondynkę z cementem?
- Pustak!
Młody chce jechać nad morze. Wzywa go majster:
- Lubisz ciepłą wódkę?
- No nie.
- A spocone dziewczyny?
- No penie, że nie - wzdryga się młody.
- No widzisz. To na diabła ci urlop w lipcu?
Przychodzi pracownik działu rekrutacji do dyrektora budowy z plikiem CV:
- Zrobiłem wstępną selekcję. To są dokumenty specjalistów, z którymi warto się spotkać.
Spełniają wszystkie kryteria.
Dyrektor bierze plik dokumentów, odmierza mniej więcej połowę i wywala do kosza.
Pozostałą część oddaje podwładnemu:
- Tylko z tymi ludźmi się spotkamy.
Oniemiały pracownik pyta:
- Jak to? Przecież oni wszyscy spełniali kryteria.
- Proszę pana - przerywa dyrektor - nam tu nie potrzeba ludzi, którzy mieli pecha!
Przychdzi facet do pracy do kierownika budowy i pyta:
- Mogę u Pana pracować?
- Może Pan, a zna Pan angielski?
- A po co mi angielski na polskiej budowie w Polsce?
- Pokażę Panu po co.
Idą na budowę i kierownik woła:
- Ej, łom dej!
- Co dej?
- Łom dej!
- Gdzie dej?
- Tu dej!
- OK!
Stolarz przychodzi do dużej firmy budowlanej i wręcza majstrowi do rąk swoje CV.
Majster zaczyna czytać jego życiorys i zauważa, że aplikant został zwolniony
z każdego poprzedniego miejsca pracy.
- Muszę powiedzieć - mowi majster - Twoja historia pracy nie jest powodem do dumy.
Zostałeś wyrzucony z każdej roboty.
- Tak - przyznaje stolarz.
- Cóż - kontynuuje majster - nie ma w tym wielu pozytywów.
- No nie! - mówi facet pokazując palcem na CV - przynajmniej nie mam słomianego zapału.
Wpada młody na budowę zdyszany:
- Dlaczego znów się spóźniłeś do roboty?! - wrzeszczy majster
Panie kierowniku dziś to wyjątkowa sprawa, zostałem ojcem.
- No to gratuluję! Syn czy córka?
- Jeśli chodzi o to panie kierowniku, to będę dokładnie wiedział za 9 miesięcy.
Rozmawiają dwie dusze w raju:
- Jak Ty umarłeś?
- Pracowałem na budowie, z rusztowania spadłem. A Ty?
- Trzeba było uważać, na kogo spadasz?
Klient:
- Czy te ściany nie są zbyt cienkie?...
Budowlany:
- Nieee..! Przecież będziemy tapetować ...
Zdenerwowany murarz krzyczy do kierownika budowy:
- Pani kierowniku, zawalił się blok który wczoraj postwiliśmy!
- Do licha, a mówiłem, żeby nie zdejmować rusztowań przed przyklejeniem tapet.
Kobieta w sklepie z materiałami budowlanymi pyta o radę sprzedawcę:
- Mam troje dzieci. Jeden 5-latek, drugi dopiero skończył 2, a trzeciemu będzie 10...
Czym Pan poradzi mi wyłożyć podłogę w pokoju dziecięcym?
Sprzedawca po chwili namysłu:
- Najlepiej by było betonem
W jednej z sal targów budowlanych trwa prezentacja wyrobów cegielni:
- Szanowni państwo. Przed nami znajduje się najnowsza nietłukąca się cegła (do cegły podchodzi
budowlaniec z młotkiem), jest ona wykonana z bardzo trwałego materiału (budowlaniec zamachnął się)
i za chwilę w tym się upewnimy (budowlaniec uderza, cegła ropada się na drobne kawałki)... a tak... oto...
szanowni Państwo ... cegła wygląda od wewnątrz...
Brygadzista mówi do młodego:
- Bierzesz łopatę i kopiesz rów stąd do tamtej betoniarki. Rozumiesz?
- Nie.
- Co nie rozumiesz! Rozumiesz: Bierzesz łopatę i kopiesz rów stąd do tamtej betoniarki. Kapujesz?
- Nie.
- No ja pierniczę!!! Bierzesz ŁOPATĘ i kopiesz RÓW stąd do tamtej betoniarki! ROO-ZUU-MIEE-SZZ??!!
- Czy pan jest jakimś idiotą kierowniku? Jak mówię, że nie rozumiem to NIE RO-ZU-MIEM!!!
Budowlaniec u lekarza:
- Panie doktorze! Bardzo mi się ręce trzęsą.
- Pewnie Pan dużo pije!
- Ależ skąd! Prawie wszystko mi się wylewa!
Zbiórka na placu budowy. Kierownik mówi do brygady budowlanej:
- Kto ma kaca niech podniesie rękę!
Podnosi rękę tyko Kowalski trochę wystraszony.
Kierownik do niego:
- Zbieraj się Kowalski idziemy do baraku na klina, a reszta do roboty.
- Jak sie macie, drodzy towarzysze? - zażartował Gierek, witając się z robotnikami.
- Dobrze, towarzyszu sekretarzu zażartowali robotnicy.
Prezydent USA spotkał się z prezydentem Rosji. Rozmawiają na temat zarobków.
- W USA robotnik zarabia 1300 $ a na życie starcza mu 150$...
- A co z resztą?
- To nas nie obchodzi. A u was?
- U nas robotnik zarabia 5000 rubli a na żywność wydaje 10 000.
- A skąd bierze resztę?
- O, to nas nie obchodzi...
Pacjent pokazuje lekarzowi zupełnie czarny język:
- Co się stało? - dziwi się lekarz.
- Nieszczęście! Piwo mi się wylało na całkiem jeszcze świeży asfalt.
Remont dachu biurowca... Jeden z dekarzy dostał rozwolnienia, nie zdążył zejść więc załatwił się na dachu.
Podtarł papierem po śniadaniu, zawiał wiaterek i zazanczony papierek poszybował z dachu
prosto w kierunku otwartego okna prezesa-zleceniodawcy.
Wystraszony pracownik szybko pośpieszył do biura pana prezesa aby zapobiec dotarciu przesyłki.
Po chwili wraca, a koledzy:
- Zdążyłeś???
- Nie!!! Już podpisał!!!
Robotnik wykonuje swoją pracę w 4 dni i 5 godzin.
Pijany robotnik tę samą pracę wykonuje w 7 dni i 8 godzin.
Na budowie pracuje 7 robotników i 1 majster nadzorujący.
Majster przychodzi na budowę co 3 dzień,
a do sklepu monopolowego jest 13 minut biegiem.
Oblicz zysk sklepu monopolowego, gdy budowany jest dom dwukondygnacyjny?
- Po czym poznasz, że masz remont w domu ?
- Nogi wycierasz wychodząc z mieszkania.
Zakłopotany kierownik budowy szeptem do sekretarki
- Gdzie jest zero?
Sekretarka nieśmiało opowiada:
- Szef jest właśnie na obiedzie.
- Pani mnie źle zrozumiała. Mam na myśli te dwa zera...
- Zastępcy mają naradę...
- Ale Pani złota, ja się pytam gdzie tu się gówno robi?
- Aha... rachunkowość jest piętro wyżej...
Jak jest po chińsku murarz?
- Tynkpękł.
Rozkopana Aleja Piłsudskiego.
Tuż przed wejściem do budynku leży zardzewiała żelazna rura.
Kierownik budowy woła przechodzącego obok pracownika:
- Dao, zawołaj Mingh i usuńcie tę rurę.
Dao po pół godzinie wraca i mówi:
- Siefie, zia cięśkie!
- No to weź jeszcze trzech innych rodaków i razem to wynieście.
Za 10 minut Dao wraca:
- Siefie, zia cięśkie!
Kieronik się zdenerwował i krzyknął:
- KURNA! To weź wszystkich kolegów i wypieprzcie wreszcie tę rurę!
Po godzinie:
- Siefie, ta rura zia klótka!
Święty Piotr ogłasza przetarg na budowę bramy do nieba.
Do przetargu zgłasza się Chińczyk, Niemiec i Polak.
Św. Piotr pyta Chińczyka. Ile ta brama u niego miała by kosztować.
Chińczyk mówi, no jakieś 20 tys.
A skąd takie koszta? - pyta Św. Piotr.
- 10 tys. materiał, plus 5 tys. robocizna, a 5 tys. to mój zarobek.
Św. Piotr pyta Niemca o koszt.
Niemiec mówi, 50 tys.
A czemu tyle? - pyta Św. Piotr.
- 20 tys. solidny materiał, 20 tys. solidna niemiecka robota i 10 tys. mojego zarobku.
To samo pytanie zadaje Polakowi. U Polaka brama ma kosztować 100 tys.
- Czemu tak drogo? - pyta Św. Piotr.
- 40 tys. dla Ciebie żeś minie wybrał, 40 tys. dla mnie i 20 tys. dla Chińczyka niech robi.
Koniec dnia pracy, kierownik wychodzi na plac budowy i widzi, że malarz już czyści narzędzia.
Kierownik:
- Panie Piotrze! Nie wstyd Panu, jest 17:20, do końca pracy jeszcze 40 min, a pan już się zbiera do domu!
Malarz:
- Panie kierowniku, widzi Pan, dopóki narzędzia poskładam, podłogę sprzątnę, śmieci wyniosę, ręce umyję,
dopóki się przebiorę - już dzień pracy się skończy...
Kierownik:
- Panie Piotrze, nie ma Pan racji... Ja, na przykład zaczynam się zbierać do domu równo o 18:00!
Malarz:
- Ale Pan nie ma co zbierać, tle że zamknąć gębe i iść!
Inspekcja BHP. Jeden z inspektorów cały czas wytyka robotnikom obsługującym krajzegę
brak zachowania należytych zasad bezpieczeństwa. W końcu jeden z cieśli zdenerwowany
mówi do gościa:
- Co mi Pan będzie p**dolił jakieś farmazony, 25 lat pracuję i robotę znam jak swoje trzy palce.
Robotnik biegnie do kierownika.
- Panie majster, panie majster, betoniarkę ukradli!
- To się o łopatę oprzyj.
Majste poucza robotników.
- Słuchajcie, jutro przyjeżdża komisja odbioru. Cokolwiek by się działo, udawajcie, że tak miało być.
Komisja przyjeżdża, zaczyna oglądać budynek, a tu ŁU-BU-DU !!! - jedna ze ścian zawaliła się.
Stojący obok robotnik patrzy na zegarek i mówi:
- No tak: 11:45. Wszystko zgodnie z harmonogramem.
Rozmawia dwóch architektów, jeden z dzieckiem, drugi bez. I ten bez dziecka mówi do tego drugiego:
- To Twoje?
- Moje.
Przygląda się chwilę z uwagą po czym dodaje:
- No fajnie, ale ja bym zrobił inaczej...
- To, co wiem i umiem zawdzięczam nowemu budownictwu.
- Dlaczego?
- Za ścianą mieszkają bardzo inteligentni sąsiedzi.
Chirurg, inżynier i informatyk dyskutowali, jaki zawód był pierwszy na świecie.
- Na początku był chirurg - mówi chirurg - dlatego, że z żebra mężczyzny została zrobiona kobieta,
kto to mógł zrobić jak nie chirurg?
- Nie, na początku był inżynier budowlany - mówi inżynier budowlany - przecież wcześniej był chaos
i ktoś z tego chaosu zbudował świat, kto jak nie inżynier budowlany?
- Zaraz, zaraz - mówi informatyk - ale przecież ten chaos też ktoś musiał stworzyć!
Oprogramowanie jest jak katedra.
- Budujesz, budujesz, budujesz, budujesz, a potem... modlisz się!
Facet w roboczym ubraniu, ubrudzony cementem, w autosalonie:
- A ile kosztuje Bentley GT coupe?
- 250 000 euro.
- Cholera... A na kredyt? Na rok?
- 25 000 euro miesięcznie.
- Dużo, kurde... A na dwa lata?
- 12 500 euro miesięcznie.
- Ja p**dolę, też nie mało...
- To może miałby Pan ochotę na tańszy samochód?
- Ochotę bym miał, ale płyta nam się przewróciła na taki...
Zając i niedźwiedź dostali wezwanie do WKU (Wojskowa Komenda Uzupełnień). Wystraszeni poszli.
Niedźwiedź wszedł pierwszy. Po chwili wychodzi uradowany. Zajączek pyta:
- Co się stało... Niedźwiedź na to...
- Kompania budowlana!!!
- Jak to? - No więc. Wszedłem. Pokazali mi granat i spytali czy wiem co to jest?
Powiedziałem, że po raz pierwszy to widzę. Pokazali mi karabin, odpowiedziałem tak samo.
No i spod biurka wyjął cegłę. Powiedziałem, że to cegła i tak oto jestem w kompanii buodwlanej!
Zajączek uradowany wchodzi na salę. Pokazują mu karabin, zajączek mówi, że nie wie co to jest.
Pokazują mu granat, zajączek mówi, że nie wie co to jest. Przewodniczący komisji schyla się pod biurko,
a zajaczek krzyczy:
- Ja wiem! Cegła! Czy kompania budowlana?
- Nie - Kontrwywiad.
Jesteś140 gościem na mojej stronie.